single

Z czego strzelają filmowi bohaterowie?

W wielu filmach broń jest niemal tak samo ważnym elementem, jak pozostałe elementy fabuły. Trudno wyobrazić sobie filmy sensacyjne bez widowiskowych pościgów, strzelanin, wybuchów czy popisów strzeleckich. Szczególnie trudno wyobrazić sobie bez tych elementów kultową serię filmów o przygodach brytyjskiego agenta Jamesa Bonda. Z czego strzelał, walcząc w tajnej służbie jej królewskiej mości?

Walther to za mało
W serii filmów, których bohaterem jest James Bond broń jest wyjątkowo istotna. Najsłynniejszy filmowy szpieg jest rzecz jasna mistrzem w posługiwaniu się pistoletem, potrafi pokonać kilku atakujących go przeciwników nie brudząc przy tym śnieżnobiałej koszuli. I choć tego typu wyczyny możemy między bajki włożyć, broń, z jakiej strzela Bond jest jak najbardziej prawdziwa.

Początkowo 007 korzystał głównie z Walthera PPK. Tą bronią posługiwał się bohater książek
Iana Fleminga, co zostało przeniesione na ekran. To broń o długiej tradycji, bo używano jej już przed drugą wojną światową. Jego pierwowzór powstał w 1929 roku – była to broń łącząca w sobie zalety pistoletu i rewolweru, przeznaczona przede wszystkim dla funkcjonariuszy policji. Dwa lata później rozpoczęto produkcję nieco zmniejszonego i lżejszego, ale równie skutecznego modelu – był to właśnie Walther PPK, co jest skrótem od Polizeipistole Kriminal. Poza policjantami z broni tej korzystali też niemieccy oficerowie – miała im służyć do ewentualnej samoobrony. Dlaczego to właśnie z Walthera strzelał Bond?

Pistolet ten jest niewątpliwie niewielki i lekki, co sprzyja posiadaniu go przy sobie na co dzień, a w pracy szpiega broń zawsze może się przydać. Ponadto uważany jest za broń elegancką, pasuje wiec Bondowi do wizerunku. W filmie Jutro nie umiera nigdy Bond dostaje unowocześnioną broń – Walthera P99, którym posługuje się w filmach Świat to za mało, Śmierć nadejdzie jutro, i Casino Royale. W dwóch ostatnich filmach z serii Bond wraca do dawnego modelu, choć oczywiście poddawanego nowoczesnym przeróbkom. W Skyfall broń Bonda ma na przykład zabezpieczenia biometryczne.

Nie zawsze jest elegancko
Karabinek U.S. Survival AR-7 pojawia się w rękach Jamesa Bonda w dwóch filmach: „Doktor No” i „Pozdrowienia z Rosji”. Jest to broń, która w założeniu miała służyć pilotom w razie zestrzelenia. Jest lekka, niezawodna, łatwo się składa. Nietypowym nabytkiem w rękach Bonda posługującego się zwykle bronią niewielką i elegancką był też rewolwer Smith & Wesson Model 29, z którym pojawił się w filmie Żyj i pozwól umrzeć”. Co ciekawe, była to ulubiona broń Brudnego Harry’ego – bohatera filmowego o zgoła innych manierach niż James Bond.

Bondowi zdarzało się też sięgać po pistolety maszynowe. W odcinku „W służbie Jej Królewskiej Mości” możemy zobaczyć, jak strzela ze Sterlinga – broni przygotowanej z myślą o brytyjskich siłach specjalnych. Pistolet ten pojawia się tylko w tym odcinku.

Jednorazowy występ zalicza też Arsenal Firearms LRC-2, czyli zestaw, dzięki któremu wydaje się, że Bond używa karabinu, choć w rzeczywistości nadal posługuje się pistoletem. Wszystko dlatego, że do pistoletu dodaje się 30 centymetrową lufę, kolbę i przedni uchwyt. Co daje dodatkowa obudowa modyfikująca broń? Pistolet zyskuje skuteczność na dłuższych dystansach. Nie wymaga to przy tym dokonywania żadnych dodatkowych i trwałych modyfikacji, a całość zarówno łatwo się nakłada, jak i łatwo demontuje. Koszt takiego zestawu to około trzech tysięcy zestawów, co w budżecie MI6 nie stanowi znaczącej kwoty… A już na pewno w porównaniu z kosztami ekstrawaganckich gadżetów Jamesa Bonda